Przejdź do głównej zawartości

KSIĄŻECZKI EDUKACYJNE DLA NAJMŁODSZYCH

Temat książeczek edukacyjnych dla dzieci to temat rzeka, dlatego nie pozostaje nic innego jak znaleźć metodę na ich podzielenie i posortowanie do różnych kategorii wiekowych i tematycznych. Warto zacząć od początku, czyli od książeczek dla najmłodszych. Biblioteczkę malucha można kompletować już od
3 miesiąca życia i zaczynając podróż do krainy książek, warto zacząć od książeczek kontrastowych - czarno-białych.

Dlaczego czarno-białe?

Ano dlatego, że noworodek widzi, choć jeszcze bardzo niewiele, to, co znajduje się w niewielkiej odległości od jego twarzy. Świat widziany jego oczami jest dwuwymiarowy, bez głębi, dlatego niemowlęta lubią proste i duże wzory, wyraźnie zaznaczone kontury i właśnie czarno-białą kolorystykę. Na tym najwcześniejszym etapie rozwoju są w stanie zarejestrować tylko kontrasty
i kształty jak najbardziej uproszczone. Stąd w książeczkach kontrastowych widzimy koło, kwadrat, czy trójkąt. Badania pokazują, że na początku życia proste kształty przedmiotów w czarno-białej kolorystyce, stymulują o wiele bardziej, niż skomplikowane i kolorowe zabawki.  

Równie dobrze można to odnieść do aranżacji wnętrza pokoju dziecięcego, gdzie widzę, że królują teraz trendy stonowanych odcieni szarości, bieli, ewentualnie wpleciony jeden rozwodniony kolor: mięta, błękit, beż, czy na zasadzie kontrastu elementy w turkusie, granacie, brązie. Taka kolorystyka dziecko uspokaja, nie dostarcza mu nadmiaru bodźców. Osobiście z przerażeniem zawsze patrzyłam na te pokoiki naszpikowane tęczą barw, kolorowych zabawek, przepychu wzorów, od których mnie, "starej kobiecie", wzrok wariował J Dlatego też cieszę się, że psychologia zaczęła żyć w symbiozie z wnętrzarstwem i króluje minimalizm
i stonowane barwy. Mowa oczywiście o kąciku noworodka, bo kiedy maluch zaczyna widzieć kolory, a przede wszystkim wyraźnie, wtedy podawanie mu kolorowych przedmiotów, o różnych kształtach, fakturach jest jak najbardziej dla jego rozwoju wskazane.

Wracając do książek, chciałam Wam pokazać książeczki wspierające rozwój malucha, który już widzi J Wszystkie te książeczki zostały wydane przez Wydawnictwo AWM. Na pierwszy ogień - seria Oczami maluszka, składająca się
z harmonijkowych książek, w kolorystyce czerni, bieli, oraz barw z podstawowej palety kolorów.



Kolejną pozycją jest Co widzę?, czyli książeczka o wymiarach idealnie pasujących do małych rączek. To, co w niej ciekawe to kartonowa oprawa, która po rozłożeniu ma kształt okularów. Realistyczne obrazy i kolory, wielobarwne tła. My akurat mamy książeczkę o łące, ale seria zawiera kilka innych motywów: Owoce i warzywa, Dzikie zwierzęta, Zwierzęta domowe, Mamy i maluchy, Zabawki. Lektura, w przewadze obrazkowa, wspomaga naukę pierwszych słów.



Ciekawą propozycją dla najmłodszych, jeśli o format książeczki chodzi, jest też kształt książeczki harmonijki. Jest ona wykonana z twardego kartonu, dzięki czemu niekoniecznie już po paru użyciach przez zęby maluchy, zostanie zniszczona. Nasze egzemplarze mimo agresywnego ząbkowania są w całości J Poniżej seria Świat maluszka dotycząca pluszaków, ale tak jak w przypadku powyższej serii, znajdziemy tematykę różnorodną: Na wsi, Kolory i kształty, Zoo, Pojazdy, Przedmioty, Łąka, Owoce i warzywa, Zabawki, W domu, Nasi ulubieńcy, Smacznego!


Kolorowe ilustracje w przyjazny sposób wprowadzają malucha w różne aspekty życia, uczą świata poprzez zabawę.  Poza tym format rozkładanej harmonijki jest niezwykle zajmujący dla małych rączek i równocześnie rozwija dziecko manualnie, bo rozkładać, składać, obracać, oglądać można na wiele sposobów.


Podsumowując I etap książeczek edukacyjnych dla najmłodszych – wybierając książkę dla takiego malucha, którego fabuła jakby nie zajmuje J należy pamiętać, że książeczka w jego przypadku musi być wykonana z twardego kartonu; raz, żeby ząbki od razu jej nie pogryzły, a dwa, że takie stronice się łatwiej przekładają, tym bardziej, że koordynacja u maluszka jest jeszcze kiepska. Drugą ważną kwestią jest edukacja przez zabawę. Trudno mówić o edukacji kilkumiesięcznego dziecka, ale mówiąc edukacja, mam na myśli w tym przypadku, stymulowanie jego rozwoju za pomocą barw, faktur, kształtów. Książeczki, o których opowiadałam, przeszły Test Olafa i wszystkie są w stanie stałym, skupionym,  a nie rozproszonym po mieszkaniu, co czasem się zdarzało
w przypadku literatury zbyt „lekkiej”
J Są bardzo estetycznie wydane
i porządnie wykonane, ilustracje oraz kolorystyka dostosowana do tych najmniejszych. Różnorodna forma zachęca do dłuższej zabawy, nawet jeśli nie
w funkcji książeczki, to w funkcji zabawki do rozkładania, przekładania, układania. Warto przy wyborze książeczek zwracać uwagę oprócz walorów estetycznych na solidność wykonania. Jestem naprawdę pod wrażeniem, że akurat te książeczki harmonijki od Wydawnictwa AWM, oparły się urokowi uzębienia Olafa i żyją
w naszej czytelni dalej
J

W następnym artykule przedstawię kolejne pozycje dla dzieci trochę starszych, trochę wiedzy i quizów, a trochę zabaw plastycznych, zapraszam J


http://www.awm.waw.pl/

Komentarze

  1. U nas w żłobku książeczki idą jak ciepłe bułeczki :) Dzieciaki uwielbiają je "czytać"

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe pozycje, my już trochę więksi, ale większość z tego przerobiliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Seria oczami maluszka mnie urzekła :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjne książeczki :) Widać, że przygotowane z myślą o najmłodszych maluszkach :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

NAJBARDZIEJ BOLI MNIE STRACH

Weekend majowy się zaczął, pogoda wymarzona, słońce, zieleń, kwiaty…zapach grilla wieczorem, pielgrzymki spacerowe i walka o kawałek trawy nad Wisłą, żeby rozłożyć koc w słońcu…zimne piwo, wrażenie chwilowej beztroski, w sumie nawet wyjeżdżać nie trzeba, żeby poczuć, że winter has gone. Nasza majówka zamyka się w czterech ścianach domu z obrzydliwymi bakteriami, stresem
i zmartwieniami, ale przynajmniej wszyscy razem spędzamy ten długi weekend, jeśli o plusy chodzi. Miała być Praga, pierwsza zagraniczna wycieczka Olafa, piękne widoki, długie spacery, spokój i relaks…tu nawet nie coś - jak mawiają - ale wszystko poszło bardzo nie tak. Majówka to podobno nienajlepszy czas na czytanie „internetów”, bo ludzie raczej odpoczywają od ekranów, ale zostawię wpis na później, bo chwilowo wena przypłynęła. Nie miałam ani jej, ani siły przez ostatnie dni, nie znałam tego stanu wcześniej, na pisanie zawsze miałam siłę i wewnętrzny motywator, nawet 3 dni przed porodem w stanie oczekiwania na godzinę …

CZY NARODZINY DZIECKA WSZYSTKO ZMIENIAJĄ?

Nasz syn skończył parę dni temu półtora roku. Czas przeleciał jak szalony i coraz mniej pamiętam z życia przed narodzinami. Z tej okazji pomyślałam, że mogę zrobić pierwsze podsumowanie, które może komuś, kto planuje potomka,
a zastanawia się jak jego życie się zmieni i czym pachnie życie z niemowlakiem, pomoże J
Co zmieniło się kiedy na świat przyszedł nasz pierworodny? Zapraszam do lektury.
Mówili, że jak urodzi się dziecko, to wszystko się zmieni. Mówili, że nie będę miała czasu na wszystkie swoje dotychczasowe zajęcia, nie będę miała czasu dla siebie, prawdopodobnie będę musiała zrezygnować z pracy, w ogóle dużo mówili J Że nie mam pojęcia o dzieciach, o przewijaniu, karmieniu, o tym jak wygląda cała ta martyrologia macierzyństwa polskiego, a którego smak poznam na własnej skórze. Że zakopię się w pieluchach, przecieranych zupkach, że życie się kończy i zostają cztery ściany domu i proza życia. Nigdy nie było mi po drodze z prozą życia, więc odrobinę się przeraziłam, że będę czytać…

[WYWIAD] PODRÓŻE Z DZIECKIEM

Wakacje tuż, tuż, słońce grzeje coraz mocniej, w głowie szumi woda, szumi las, ale mamy małego osobnika na pokładzie i masę wątpliwości. Czy nie robić problemu i zostać w domu, bo przecież z takim maluchem, to żaden odpoczynek, a same problemy? Czy aby to bezpieczne? Czy da się zorganizować fajny, wspólny wakacyjny czas z wózkiem przyrośniętym do ręki i nosidłem na plecach? Czy lepiej jechać gdzieś blisko, czy wyruszyć za granicę? Czy podróżować autem, czy jednak samolot? Wszystko jest kwestią dobrego ZAPLANOWANIA, oczywiście nie da się przewidzieć wielu rzeczy i nie przewidzi się wszystkiego, a życie zawsze nas zaskoczy, ale podstawy trzeba wyrobić sumiennie, dzięki fundamentom konstrukcja w razie burzy nie powinna runąć, a urlop zakończyć katastrofą. Pierwsze wakacje już mamy za sobą, wielogodzinną podróż autem, powrót
z chorobą i masę fajnych wspomnień J Ja byłam szczęśliwa, że razem spędzamy czas, w końcu wyrwałam się z domu i Krakowa, i znów widzę jeziora i morze, za którymi tęskn…