Przejdź do głównej zawartości

DROGA DO AUTENTYCZNOŚCI - ARTYKUŁ GOŚCINNY

droga do autentyczności, para, konflikty, mediacje, coach, kobieta, świadomość siebie
Związek między dwojgiem ludzi, związek wewnętrzny z sobą samym to w zasadzie jedna z kluczowych kwestii w naszym życiu i może dlatego bałam się o tym pisać 
z pozycji eksperta, bo nie czułam się wystarczająco kompetentna, żeby pouczać, czy nauczać. Ale tylko krowa nie zmienia poglądów i kiedy pewnego dnia mojego blogowania stanęła na mojej drodze kobieta szczególna i zaproponowała napisanie
artykułu w  sferze relacji damsko-męskich- zgodziłam się na eksperyment. W dalszym ciągu, trzymając się konwencji, że chciałabym bardziej inspirować niż pouczać, spotkanie z Patrycją Dorsz vel Drożdż było katalizatorem do narodzin nowej kategorii na blogu, za co jej serdecznie dziękuję. Za tą inspirację :) Jako, że nie wierzę w przypadkowe spotkania, a w to, że ludzie stają na naszej drodze w jakimś celu, zaprosiłam Patrycję, w internetach znaną jako Pani Mediator do napisania artykułu wyjątkowego, tekstu, z którego sama dla siebie wyniosłam pokaźną garść wiedzy, dlatego chciałam Was zaprosić do lektury, może komuś się przyda, idealnie wstrzeli w moment życiowy, albo spowoduje głębszą refleksję.

A na końcu tekstu mały BONUS! :)

Przedstawiam zatem mojego gościa  - Parycję - mediatora, negocjatora, coacha, trenera rozwoju osobistego. Pasją Patrycji jest zgłębianie konfliktów wewnętrznych i konfliktów pomiędzy ludźmi oraz docieranie do głębokich potrzeb kryjących się za nimi. Patrycja pomaga dzięki temu odzyskać poczucie kontroli nad swoim życiem i uzyskać poczucie wewnętrznej harmonii. Autorka podręcznika z ćwiczeniami coachingowymi pomagającymi odzyskać autentyczność i pokochać siebie. Patrycja na co dzień pomaga realizować osobiste cele swoich klientów poprzez coaching, intensywne warsztaty i mediacje. Od kilku lat prowadzi badania doktorskie na temat konfliktów i polubownych sposobów dochodzenia do porozumienia. Mama dwóch córek,  miłośniczka swoich dwóch kotów i psa.

DROGA DO AUTENTYCZNOŚCI


Czy kiedykolwiek miałeś poczucie, że podejmujesz decyzję niezgodną z Tobą? Czy odczuwałeś wewnętrzny, niewyjaśniony do końca dyskomfort związany ze sposobem w jaki zareagowałeś? Zdarza Ci się niekiedy wypowiadać słowa,
z którymi się nie zgadzasz, ale masz poczucie, że inni oczekują od Ciebie takich reakcji? Czy wszystkie Twoje decyzje podejmowałeś będąc przekonanym, iż to są w pełni Twoje wybory i tego właśnie chcesz?

Jeśli odpowiedziałeś na którekolwiek pytanie twierdząco – najprawdopodobniej doświadczyłeś przynajmniej raz wewnętrznego konfliktu, który wywołał w Tobie poczucie wewnętrznego dyskomfortu. Być może to nieprzyjemne uczucie szybko stłumiłeś, przekonując się, ze jednak tak należało postąpić. Być może jednak przez wiele miesięcy lub lat zmagasz się z konsekwencjami swoich wyborów i żałujesz podjętych decyzji.

Jako mediator mam niekiedy poczucie, że praca z konfliktem pomiędzy ludźmi to w dużej mierze praca z konfliktami wewnętrznymi każdego członka relacji. Zaczynając pracę nad uporządkowaniem życie dwojga osób, bardzo często zaczynamy od uporządkowania wewnętrznego świata partnerów. Podjęcie decyzji o zakończeniu związku bywa często efektem życia przez wiele lat
w poczuciu, że decyzja o byciu razem była wyborem podjętym w oparciu
o potrzeby innych lub inne powody. To, co dzieje się na powierzchni konfliktu pomiędzy małżonkami - często przykrywa dużo głębsze wewnętrzne konflikty każdego z nich. Nie będąc w pełni sobą, próbując się dopasować w ramy nie swoich oczekiwań lub wyobrażeń o kobiecości, męskości, związku, rodzicielstwie – zaczynamy popadać w permanentne mentalne zmęczenie. To skutkuje skłonnością do ucieczek – w postaci używek, rozrywek, romansów albo depresji bądź agresji. Bycie autentycznym w obliczu nieustannie rosnących oczekiwań
i dynamicznie zmieniających się wzorców staje się dziś ogromnym wyzwaniem.

Przyjmowanie czyichś poglądów na życie niekiedy jest mechanizmem obronnym chroniącym przed siłą autentycznych emocji. Obawiając się skonfrontować ze sobą niekiedy wybieramy ucieczkę w świat sprzecznych, a nawet przeciwstawnych naszym rzeczywistym pragnieniom emocji. Staje się to bardzo widoczne w sytuacjach, w których zmęczona życiem w konflikcie osoba zaczyna poszukiwać rozwiązania swoich problemów i podczas terapii bądź mediacji dotknie swoich głębokich, prawdziwych potrzeb. Te uśpione, schowane głęboko pragnienia są wciąż żywe. Poruszenie ich wywołuje często bardzo głębokie reakcje, od których żyjąca w sprzeczności przez wiele lat osoba ma w pierwszym odruchu ochotę uciec. Innym razem zaprzecza im. A jeszcze innym – postanawia całkowicie przeobrazić swoje życie odtąd idąc za tym, czego naprawdę w życiu pragnęła. I tak kobieta, która przez lata zajmowała się wyłącznie domem, chodząca po domu w dresach, nie lubiąca zbliżeń i makijażu – postanawia uzewnętrznić swoją kobiecość i zmysłowość zmieniając całkowicie styl bycia, ubierania się, a niekiedy nawet wygląd fizyczny. Oschły, nie okazujący emocji mężczyzna niekiedy zmienia się w czułego, kochającego partnera i otwierając przed nią nieznane dotąd pokłady kreatywności.

Konflikty wewnętrzne, podobnie jak rozbieżności w poglądach i potrzebach innych ludzi są nieodłącznym elementem naszego życia. Są naszym przywilejem, gdyż doświadczając ich mamy możliwość dokonywania wyborów i decyzji. Trudność w dostrzeżeniu potencjału tkwiącego w różnicach i konfliktach zaczyna się tam, gdzie rodzice, nauczyciele, najbliższe otoczenie jeszcze w dzieciństwie implementuje w nas przekonania, że odmienność, ambiwalencja i sprzeczność są czymś negatywnym. Zamiast uczyć się dokonywać wyborów, zaczynamy unikać różnic próbując upodobnić się do innych lub dostosowując do ogólnie przyjętych norm i oczekiwań. Stąd tak łatwo w życiu dorosłym jest nam tłumić wewnętrzne poczucie niezgody i uznawać wynikający z niej dyskomfort za coś naturalnego. Wyrażanie własnego zdania, poglądów, różnicy zdań w wielu domach jest zakazane, a nawet karane przez co uczymy się akceptować to, co nie jest zgodne z nami w milczeniu. Z czasem nawet uznajemy za naturalne kotłujące się w naszej głowie sprzeczności i przestajemy dostrzegać nasze prawdziwe pragnienia i emocje, idąc na kompromisy z własnymi pragnieniami. Zaczynamy tracić autentyczność. Nasze wybory coraz rzadziej są wyrazem naszych intencji. Raczej stają się urzeczywistnianiem wyobrażeń innych ludzi.

Nie mając możliwości dokonywania wyborów i ponoszenia konsekwencji swoich decyzji, pozbawiani jesteśmy odpowiedzialności za własne życie. Coraz łatwiej przychodzi nam obwinianie innych, okoliczności, całego świata za to, co nam nie służy. Z biegiem lat nawet samo podejmowanie decyzji staje się trudne gdyż wiąże się z odpowiedzialnością i umiejętnością rezygnowania z czegoś. Wybory wiążą się nieuchronnie z ryzykiem, a łatwiej jest pozwolić, aby to ryzyko ponosili inni, decydując za nas. To decydowanie nie musi być aktem wyboru „tu
i teraz”. To może być powielanie stereotypów, które nam nie służą. Spełnianie oczekiwań rodziców wobec sposobu życia, wyboru pracy zawodowej czy wychowywania dzieci. To może być też nieustanna ucieczka przed zaangażowaniem w głębsze relacje lub tkwienie w dwóch rozbieżnych światach jednocześnie (na przykład pozostając w roli kochanka bądź kochanki). Niekiedy konformistycznie oddajemy nasze życie w ręce losu, poddajemy się bezwiednie prądowi życia obawiając się konfrontacji z naszymi uśpionymi lub stłumionymi marzeniami i pragnieniami.

Wiedza o sobie samym może jednak stanowić niezwykłą siłę do stawania oko
w oko z konfliktami. Zarówno tymi wewnętrznymi, jak i konfliktami z innymi ludźmi. Dzięki świadomości siebie i tego, czego chcemy, możemy zacząć żyć naprawdę podejmując decyzje w zgodzie ze sobą i w pełni kierując swoim życiem. Poczucie wewnętrznej spójności jest dużo mocniejszą emocją niż pozorny spokój wynikający z zagłuszania dyskomfortu wynikającego z tłumienia wewnętrznych konfliktów. Kiedy czujemy, że mamy możliwość podejmowania decyzji, żyjemy świadomie w poczuciu wolności wyboru. Nawet
w najtrudniejszych sytuacjach widzimy wiele możliwych rozwiązań
w przeciwieństwie do osób, które unikają podejmowania decyzji. Osoby, które odczuwają lęk przed własnymi pragnieniami lub tym, że mogą się one nigdy nie urzeczywistnić bardzo często mają poczucie, że tkwią w sytuacji bez wyjścia. Oddają tym samym wolę decydowania o ich życiu innym. W dodatku stopniowo wyczerpują się żyjąc w nieustannym konflikcie, sprzeczności, permanentnej walce z sobą samym. Ich zachowanie często przybiera niekonsekwentny charakter,
a sami bywają niezdecydowani, zaniepokojeni, sfrustrowani.

Świadomość siebie pomaga pracować nad tymi aspektami życia, z których nie akceptujemy bez nadmiernego krytykowania całej swojej osoby. Samoakceptacja to umiejętność odczuwania swojej wartości nawet pomimo popełnianych błędów i nie spełniania własnych oczekiwań. Twoją największą siłą jest możliwość decydowania o tym, co TY myślisz o sobie – bez porównywania się
z innymi i ciągłym konfrontowaniem swojej opinii na swój temat z opinią innych.
Kiedy w pełni siebie akceptujesz możesz świadomie pracować nad tymi aspektami swojego życia, zachowania, osobowości, które w Twoich oczach wymagają poprawy, kierując się swoim wyobrażeniem na swój temat. To poczucie wolności, siły i akceptacji jest doświadczeniem umożliwiającym Ci niezwykle satysfakcjonującą pracę nad sobą – nie zmąconą ocenami i presją ze strony innych bez Twojej woli.

Kiedy zaczynasz akceptować siebie, koncentrujesz się na tym, co masz, a nie na tym, czego nie masz. W efekcie – przestajesz narzekać, marudzić a wokół Ciebie roztacza się przyjemna aura i dobra energia. Koncentrując się na zasobach - zaczynasz przyciągać dokładnie to, czego pragniesz stając się osobą, którą chcesz być. To, co mówisz również jest wyrazem Twojego poczucia wartości i wzmacnia Twoje zadowolenie z siebie oraz życia. Zaczynasz przekierowywać większą uwagę na to, co Cię wzmacnia, a nie na to, co Cię osłabia.

Podejmując decyzję i dokonując wyborów przestajesz poszukiwać aprobaty innych ludzi. Bierzesz rozsądnie pod uwagę uczucia i zdanie bliskich Ci osób lecz
w pełni świadomie i odpowiedzialnie zaczynasz kierować swoim życiem. Twój krok staje się pewny i zdecydowany. Nic nie staje Ci już na drodze do realizacji Twoich celów. Kiedy popełniasz błąd - szukasz rozwiązań, a nie winnych. Nie koncentrujesz się na problemie tylko na możliwościach, jakie daje Ci nowa sytuacja. Ponieważ ufasz sobie – nie poszukujesz możliwości zepchnięcia odpowiedzialności za podejmowane decyzje na innych, lecz kierując się tym, co dla Ciebie jest najlepsze – każdy Twój krok wzmacnia Twoją pewność siebie, pozwalając zachować spokój i opanowanie nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Autentyczność pomaga koncentrować się na tym, co „tu i teraz” i w pełni świadomie doświadczać dobrodziejstw relacji i osobistego szczęścia. Przestajesz obwiniać się za to, co się wydarzyło w Twoim życiu koncentrując się na przeszłości. Wybierasz teraźniejszość zamiast zatapiać się w lęku o przyszłość
i pozwalając aby ten strach paraliżował Twoje ruchy. Dzięki temu nikt nie jest
w stanie wpędzić Cię w poczucie winy z powodu błędów w przeszłości. Kiedy popełniasz błąd-starasz się wyciągać wnioski zamiast trwonić energię na obwinianie się, zamartwianie lub próbowanie zamaskowania konsekwencji swoich czynów.  Zamiast zamartwiać się o przyszłość i poddawać się manipulacji osób, które chcą abyś postąpił w określony sposób – potrafisz racjonalnie ocenić sytuację i podjąć zgodne ze sobą decyzje. Unikasz rozczarowań opartych
o nierealne wyobrażenia i idealizowanie przyszłości. Jeśli chcesz być szczęśliwy, to teraz jest na to najlepszy czas. Nie znajdziesz go w przeszłości ani w przyszłości. Dziś jest najlepszy czas, aby zacząć żyć prawdziwie i odczuwać swoje szczęście!

Poczucie wolności i harmonii wynikające z pełnej akceptacji siebie jest czymś, czego pragnął każdy z nas, jednak niejedna osoba w obliczu prób ciągłego zadowalania innych – zrezygnowała ze swoich marzeń i urzeczywistniania wyobrażenia o sobie i swoim życiu. Warto, abyś miał na uwadze, że to wyobrażenie nie jest stałe, lecz zmienia się pod wpływem Twoich uczuć, doświadczeń, kolejnych etapów Twojego życia. To Ty decydujesz o tym, co o sobie myślisz i jakim człowiekiem chcesz być. Ty podejmujesz decyzję o byciu szczęśliwym. Dlatego wszystko zaczyna się właśnie w Twojej głowie. Aby zmienić swoje życie i przejąć nad nim kontrolę potrzebujesz uczciwie przyjrzeć się myślom na swój temat oraz zastanowić się – jakie jest ich źródło. Przede wszystkim – potrzebujesz uwierzyć w to, że masz ogromną moc decydowania o tym, co myślisz o sobie i o tym, co dzieje się w Twoim życiu. Potrzebujesz zweryfikować swoje przekonania i wyobrażenia o sobie, poszukując odpowiedzi na pytanie – ile w nich jest TWOICH myśli, uczuć i poglądów. Konieczne jest przyjrzenie się Twojemu poczuciu własnej wartości oraz temu, czy uzależniasz je od czegoś lub kogoś? Potrzebujesz też zapewne zmienić sporo swoich nawyków myślowych
i zachowań, które w podświadomy sposób podtrzymywały Twoje obecne, zapewne nieprawdziwe lub zaniżone poczucie wartości. Ważne jest, abyś poczuł, jak wiele dobrego wyniknie z autentycznego życia, nawet jeśli początkowo możesz się czuć sam ze sobą niekomfortowo.

Nie jest łatwo spojrzeć sobie samemu prosto w oczy odkrywając wewnętrzne dylematy i ujawniając w świetle dziennym ambiwalentne siły rządzące dotychczasowymi wyborami życiowymi. Zwłaszcza, jeśli nie jesteśmy z tych wyborów zadowoleni i nie czujemy się szczęśliwi. Łatwiej nam wówczas zakładać maski, które z czasem przylegają do nas niczym druga twarz, której wyraz zgodny jest z oczekiwaniami otoczenia. Pomocna w procesie odkrywania siebie może okazać się druga osoba w postaci terapeuty, coacha, psychologa. Praca nad odkrywaniem wewnętrznych dylematów może być taka samo fascynująca
i odkrywcza, jak bolesna i trudna. Jednakże z pewnością warta jest dotarcia „do siebie” aby móc żyć w pełni w zgodzie z sobą i odzyskać umiejętność słuchania siebie. Zaakceptowanie wewnętrznych konfliktów to właśnie akceptacja swojego wewnętrznego świata gdyż nawet przeciwstawne tendencje układają nas
w komplementarną całość. Zrozumienie swojego osobistego świata daje nam siłę do konfrontowania się z sobą oraz innymi ludźmi, którzy różnią się od nas lub których potrzeby i intencje pozostają w sprzeczności z naszymi. Zamiast uciekać lub walczyć tworzymy przestrzeń do dialogu tam, gdzie dotychczas były kłótnie, próby wymuszenia swoich racji czy nieustanne kompromisy. W miejsce wyczerpującej niezgody pojawia się akceptacja i zrozumienie. Uczymy się podejmować decyzje, rozpoznawać i stawiać granice, mówić asertywnie „nie”.  
W końcu życie w zgodzie z sobą staje się naturalnym sposobem funkcjonowania
w świecie wewnętrznym i z innymi ludźmi.

Jak odzyskać swoją autentyczność? Przede wszystkim trzeba zacząć dostrzegać, odkrywać, słuchać swoich wewnętrznych pragnień. Ponieważ przez lata opanowaliśmy do perfekcji zagłuszanie swojego wewnętrznego głosu, może nam w tym pomóc słuchanie swojego ciała. Kiedy podejmujesz decyzję, zgadzasz się na czyjąś propozycję lub podejmujesz działania, które wywołują w Tobie wewnętrzny dyskomfort – to jest wyraźny sygnał Twojego ciała, iż warto bliżej przyjrzeć się swoim dylematom. Ignorując przez długi czas to, co chce nam powiedzieć nasze wnętrze, najprawdopodobniej nauczyliśmy się lekceważyć sygnały naszego organizmu. Jednak świadomie kierując swoją uwagę na odbieranie przekazu naszego ciała, zaczniemy uwrażliwiać się nawet na delikatne komunikaty. Kiedy znowu zaczniemy doświadczać siebie – zatrzymaj się, posłuchaj, bądź z sobą bez oceniania, krytykowania, negowania lub wpadania
w panikę. Po prostu pozwól swoim emocjom na swobodne istnienie. Zauważ swoje myśli. Nie koncentruj zbyt wiele energii na nich, gdyż w ten sposób oddasz im kontrolę nad swoim zachowaniem. Posłuchaj i podejmij świadomą decyzję mając na uwadze sygnały płynące z Twojego wnętrza.

Umiejętność słuchania siebie to pierwszy krok do życia w sposób prawdziwy
i autentyczny. Pogłębiając świadomość siebie możesz jednak odczuwać strach
i chęć ucieczki do świata, który jest Ci bardziej znany i bezpieczny – nawet jeśli nie jesteś w nim w pełni sobą.
Dlatego warto w początkowym okresie pracy nad budowaniem swojej autentyczności mieć przy sobie mentora, który pomoże Ci skonfrontować się z sobą. Jako mediator pomagam nie tylko w rozwiązywaniu konfliktów pomiędzy ludźmi, lecz przede wszystkim w odkrywaniu swoich głębokich pragnień, za którymi stoją ich wybory i życiowe decyzje. Dlatego zapraszam Cię w podróż w głąb siebie z pomocą dziennika, który napisałam specjalnie dla kobiet, które chcą odzyskać wewnętrzny spokój, harmonię
i spełnienie w każdej sferze swojego życia. Na podstawie moich ponad 10-letnich doświadczeń w pracy terapeutycznej i coachingowej stworzyłam 90-dniowy program  pomagający dzień po dniu budować wewnętrzną spójność, kobiecą siłę i uważność na siebie. Pierwsza część dziennika zawiera zestaw ćwicczeń na 30 dni i  jest po raz pierwszy możliwa do zakupienia w przedsprzedaży w formie PDF dzięki zaproszeniu do współpracy przez Monicystkę. Kolejne części będą pogłębiały wewnętrzną pracę nad ujawnianiem własnych pragnień, osobistych dylematów i uzyskiwaniem wewnętrznego poczucia akceptacji. Jako ekspertka
w obszarze konfliktów wiem, jak odnaleźć drogę do życia w zgodzie z sobą. Zapraszam Cię serdecznie do wejścia na ścieżkę, z której najprawdopodobniej  nie będziesz chciał już zawrócić bo autentyczność to jedyna prawdziwa droga, która umożliwi Ci życie w poczuciu harmonii, spełnienia i szczęścia.



Ps. Od siebie tylko dodam, że wszystkich zainteresowanych książką Patrycji
w formie PDF, zapraszam do kontaktu mailowego, mam dla Was
BONUS - 10% zniżki!!!

monicystyka@monikasobieraj.pl 
lub
zakupu bezpośrednio za pomocą linku:
https://instytut-rozwoju-sensivia.eu/produkt/dziennik-rozwoju-osobistego-dla-kobiet/
gdzie wpisując kod kuponu: "Monicystyka" również dostajecie zniżkę w wysokości 10% na zakup!
Wam życzę owocnych zakupów i odnalezienia drogi do siebie....

A Patrycji serdecznie dziękuję za ten tekst :) 


___________
Jeśli spodobał Ci się tekst, uważasz, że komuś może się również spodobać, czy przydać - nie wahaj się, udostępnij i poślij dalej :) Masz pytania, bądź chcesz skomentować - pisz. Wpadaj jak najczęściej, a jeśli chcesz być na bieżąco, polub mój fanpage na fb i profil na instagramie :) 

Komentarze

  1. Możliwość współpracy z Moniką traktuje jako swoista ucztę komunikacji. Polecam czytanie bloga Monicystyka gdyż oddaje on autentyczność jej autorki w stu procentach:) co stanowi o niezwykłej mocy i sile przekazu tego miejsca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, jestem wzruszona...dziekuję za wyjatkową współpracę i za "spotkanie" i inspirację :)

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podoba mi się tło, które masz na blogu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealny tekst do obecnych momentow w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
  5. "Zamiast uciekać lub walczyć tworzymy przestrzeń do dialogu tam, gdzie dotychczas były kłótnie, próby wymuszenia swoich racji czy nieustanne kompromisy."

    Dużo mądrych słów padło w tej rozmowie. Masa ciekawych spostrzeżeń. Powodzenia z kursami!

    OdpowiedzUsuń
  6. Tekst idealnie dopasowany do momentu, w którym aktualnie się znajduję. Momentu, w którym niejednokrotnie czułam, że to co robię i mówię niekoniecznie jest tym samym co czuję i czego chcę. Niestety, ciężko jest być zawsze autentycznym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto do tego dążyć, zdecydowanie upraszcza życie.

      Usuń
  7. Świetny tekst!! Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Interesujący artykuł zawierający cenne wskazówki :) Zostanę na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo obszerny lecz potrzebny wpis! Wszystko rewelacyjnie ujęłaś :) Nawet nie mamy co dodać

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

MOJA PRZYCHODNIA TAKA RODZINNA! - JAK PANIE W REJESTRACJI POMIATAJĄ PACJENTEM

Są takie mrożące krew w żyłach historie, kiedyś czytałam je namiętnie. Minęło parę lat i po trosze dostałam je niespodziewanie w realu. To będzie jedna z tych.  Realnych.  Niestety.
ZE SŁUŻBĄ ZDROWIA NIGDY NIE BYŁO MI PO DRODZE
Rzadko wylewam żale, a publicznie niemal wcale, więc sobie nie będę tym razem żałować. Tekst z kategorii – historia jednej przychodni.
Ze służbą zdrowia nigdy nie było mi po drodze, bo na ogół przy bliższym kontakcie następowały duże spięcia. Między innymi dlatego, że opieka medyczna należy mi się jak psu buda, bo jakby nie było co miesiąc łożę na nią finansowo. Ale tak jak nie każdy pies ma budę, tak i ja chcąc skorzystać
w sytuacjach nagłych z opieki, spotykałam się ze ścianą, mogłabym w nią walić głową, ale po co?
Jeśli już udawałam się do tego przybytku to musiało być ze mną naprawdę źle, bo staram się białe fartuchy omijać szerokim łukiem, oczywiście poza badaniami kontrolnymi, częstymi pomiarami TSH, hormonów, żelaza, co jest absolutnie niezbędne przy moich sc…

K jak KOMPROMIS w związku

MIŁOŚĆ
Bezwzględnie podstawą związku dwojga ludzi jest miłość, ale pojęcie to jest bardzo pojemne i zawiera w sobie cały alfabet uczuć. Jeśli jednego
z fundamentalnych zabraknie to cała wieża z klocków zawali się prędzej czy później. Jeśli myślisz, że związek można zbudować naprędce raz, a potem osiąść na laurach, to jesteś w ogromnym błędzie, a jeśli mi nie wierzysz, to przekonasz się kiedy ten gruz będzie sypał Ci się na głowę. Mówiąc o związku, który trwa, nie można używać czasu dokonanego. Związek nie został zbudowany, a nieustannie się buduje. W momencie kiedy czas dokonany coraz częściej się wkrada do naszej relacji, ona również staje się dokonana i za chwilę może okazać się przeterminowana i niezdatna do spożycia.
DOBRO
Kluczowym składnikiem związku jest Dobro, mające cudowną moc sprawczą. Jeśli ludzie są dla siebie dobrzy, a co za tym idzie szanują się i dbają o siebie, to niemal pewne, że nie zrobią sobie krzywdy, że nawet jeśli w furii i ostrej wymianie zdań, ona ma ochotę udu…

CHODŹ ZE MNĄ DO TEATRU - "RYTUAŁ" IWONA KEMPA

ŚWIAT BERGMANAWchodząc w świat Ingmara Bergmana, trzeba się liczyć z tym, że wkraczamy
w bardzo intymną i skomplikowaną strukturę bez jakiegokolwiek znieczulenia. Jego nadrzędnym zainteresowaniem był człowiek z całą swoją sferą emocjonalną, artysta ten lubował się w rozkładaniu odczuć ludzkich na czynniki pierwsze i prześwietlaniu ich z każdej dostępnej perspektywy. Iwona Kępa swoją adaptacją dzieła Bergmana również nie oszczędza widzów – dodając do tego sterylną biel, którą „wyłożona" jest scena, nasuwa się jednoznaczne skojarzenie ze szpitalem, salą operacyjną bądź laboratorium, w którym to emocje i relacje „pacjentów" będą wnikliwie badane.
PRZESŁUCHANIE DUSZ
W zasadzie już od pierwszej sceny „Rytuału" poznajemy symptomy chorobowe trójki, a w zasadzie czwórki pacjentów. Co prawda przez większą część spektaklu przesłuchiwane jest trio aktorskie, jednakże i przesłuchujący w rezultacie zostaje „wyspowiadany" ze swych lęków, demonów oraz uczuć, które skrywa pod płaszc…