Przejdź do głównej zawartości

Posty

MACIERZYŃSTWO NIE JEST ANI SŁODKIM LUKREM ANI ŻYWOTEM MĘCZENNIKA

  GORZKIE ŻALE Wkurza mnie ostatnio wiele rzeczy, może zbyt wiele, ale skoro siadłam do tekstu o poranku, a nie w nocy, to znaczy, że mój wewnętrzny pisarz nie dał rady czekać z wylaniem swoich „żali” do wieczora. Tak słucham, czytam i obserwuję i tak się we mnie przelewa i aż mi się ulało na temat macierzyństwa i matek wszelakich. Doznaję nieodpartego wrażenia, że świat staje się nagle czarno-biały, bezkompromisowy, okrutny i obrzydliwie przekłamany. Matka jest albo perfekcyjną panią domu, a jej "bombelek" to „zawsze” jest grzeczny i „nigdy” by tak nie zrobił, albo jest udręczoną męczennicą, która niesie swój krzyż niejako za karę tego, że ktoś jej dzieci w kapuście zostawił i kazał poświęcić się bez reszty temu „znalezisku”, gardząc pomocą np. partnera, bo przecież nikt tak pieluchy nie zmieni i nikt tak nie uśpi jak ona sama.  ZA DUŻO LUKRU W LUKRZE   Jedne walą ściemę co rusz, że ich dziecko to zawsze chodzi spać o 19, po przeczytaniu jednej księgi „Pana Tadeusza” i z
Najnowsze posty

MOJA TRUDNA RELACJA ZE SPORTEM, CZYLI JAK ZACZĄĆ I CZY WARTO TRENOWAĆ POLE DANCE?

MOJA RELACJA ZE SPORTEM JEST  SKOMPLIKOWANA O sporcie chyba nigdy tu nie było, raczej o zajęciach statycznych (nie licząc biegania za dzieckiem na rowerze 😉 ), a to dlatego, że moja relacja ze sportem jest raczej…skomplikowana. Jeśli już się spotykamy to na ogół iskrzy i endorfiny fruwają w powietrzu, ale potem wyrasta jakaś przeszkoda, nie zawsze jest ona znudzeniem, tudzież lenistwem, ale faktem jest, że się pojawia. Zatem mój związek ze sportem to wielkie uniesienia i ciche rozstania, ciągłe powroty i rozstania. Tak najkrócej scharakteryzowałabym tę relację.   Nie lubię robić rzeczy, które mnie nudzą, męczą, na ogół próbuję szukać sobie czegoś, co mnie zachwyci 😊 Zachwytu doznałam trzy razy w życiu – w czasach szkolnych zajarałam się siatkówką, która gdzieś tam potem wracała na studiach epizodami, na studiach pochłonął mnie taniec na kilka dobrych semestrów, a parę lat temu wciągnął bez reszty pole dance. Na tyle zawrócił mi w głowie, że z ówczesną współlokatorką nawet zakupiłyś

NA GŁĘBOKĄ WODĘ

  CO WSPÓLNEGO MA MASOCHIZM Z ADRENALINĄ? Wiecie jak nazwać taką ułomność, czy może raczej - skłonność - do skakania na głęboka wodę, nie wiedząc jakie może być lądowanie? Ja nie wiem, a doświadczam jej na sobie co jakiś czas. Od najzwyklejszej paranoicznej fobii na węże, która namawia mnie, żeby oglądać przez lekko uchylone powieki filmiki na youtube o najniebezpieczniejszych wężach świata, dygocąc i wzdrygając się z powodu dziwnej mieszanki paniki, adrenaliny, strachu i…chorej fascynacji, przez paraliżujący strach przed tsunami i utopieniem się, który z kolei popycha mnie do szukania coraz to ciekawszych nagrań pokazujących zbliżającą się falę, aż po łapanie się za realizację rzeczy, które są czasem czarną magią, które uaktywniają blokady w człowieku, których przyszłość jawi się jako wielka niewiadoma, ale które tak pociągają, że idziesz na ślepo w to.  A może to masochizm?  Sama nie wiem, ale skaczę na główkę odkąd pamiętam w wielu aspektach swojego dotychczasowego życia – głowa jes

"NIGDY NIE BYŁEM PRZEBOJOWY", CZYLI "DYRDYMARKI" MARKA NIEDŹWIECKIEGO

  "NIGDY NIE BYŁEM PRZEBJOWY, CHOCIAŻ PROWADZIŁEM LISTĘ PRZEBOJÓW" To jest podróż do trochę innego świata, świata który już się skończył. Podróż do radia z prawdziwego zdarzenia, gdzie był dziennikarz, była wartość, merytoryka, muzyka starannie wybierana i „opowiadana”. Podróż do radia, które również już się skończyło. To po części wspominki z tamtego świata, podane w bardzo apetyczny sposób w sosie z poczucia humoru, ciepła i dystansu samego autora. Nie jest to książka pełna akcji o spektakularnej karierze i wielkich rzeczach i nie musi, gdyż sam autor jest postacią wybitną i jedyną w swoim rodzaju, który swoją Osobowością stworzył rzecz ogromnie wartościową – wspaniałe radio, nieśmiertelną listę przebojów, wychował pokolenia słuchaczy. Nie jest showmanem i skandalistą, a jednak jest znany całej Polsce. Sam o sobie mówi: „Nigdy nie byłem przebojowy, chociaż prowadziłem Listę Przebojów”. MUZYKA I PASJA Styl jego pisania jest bardzo lekki, jakby opowiadał komuś historię si

NIE MA NIEDOBRYCH DZIECI - NIEKTÓRE PO PROSTU POTRZEBUJĄ WIĘCEJ WSPARCIA I UWAGI | "ELF DO ZADAŃ SPECJALNYCH" KATARZYNA WIERZBICKA

24 OPOWIADANIA NA 24 DNI GRUDNIA „Elf do zadań specjalnych” w podtytule ma doprecyzowanie, że są to 24 opowiadania i zamysłem autorki Kasi Wierzbickiej było stworzenie książkowego kalendarza adwentowego z jedną opowieścią na każdy dzień grudnia aż do Wigilii, ale nie przewidziała ona jednego…te 24 opowiadania czyta się w jeden wieczór, ba! w jedną godzinę, bo nie sposób się oderwać od tej historii. Piękna, ciepła, wzruszająca i dająca szczególnie nam dorosłym dużo do myślenia. Książka niby przeznaczona dla dzieci, ale w moim odczuciu to jest nawet książka bardziej dla dorosłych, nie tylko tych, których wciąż kręcą piękne bajkowe ilustracje. Choć trzeba od razu przyznać, że szata graficzna jest magiczna. BAJECZNE ILUSTRACJE Wspaniałe ilustracje, które stworzyła Ulyana Nikitina , świetnie pasują do klimatu opowieści. Taka klasyczna, baśniowa stylistka rysowania postaci oddała fenomenalnie bajkowość opowieści i myślę, że zachwyci nawet bardzo wybrednych czytelników.  Trochę mi żal, że