Przejdź do głównej zawartości

CHODŹ ZE MNĄ DO TEATRU - "TRAMWAJ ZWANY POŻĄDANIEM" DARIUSZ STARCZEWSKI


"TRAMWAJ ZWANY POŻĄDANIEM" DARIUSZ STARCZEWSKI, MAGDALENA WALACH, RECENZJA, TEATR BAGATELA, KONTROWERSJE, WIELOWYMIAROWOŚĆ

WIELOWYMIAROWOŚĆ POSTACI

Kiedy mamy do czynienia z tak wielowymiarową postacią jak bohaterka dramatu Tennessee Williams – Blanche, uświadamiamy sobie fakt, że niemożliwym jest ocenić jednoznacznie stojącą przed nami kobietę.
A bardzo często społeczeństwo zapomina o tym, rzucając pochopnymi ocenami w swych braci i siostry. Nie widząc belki w swoim oku, rzuca kamieniami w stronę bliźnich. A istota człowieka nie jest jednopłaszczyznową strukturą (nie jesteśmy albo tylko dobrzy i prawilni, albo wyłącznie źli i niemoralni) jest mozaiką pierwiastków dobrych, złych bądź bliżej nieokreślonych w swej barwie. A skoro wszyscy jesteśmy ulepieni z tej samej materii, kto dał Ci prawo, nędzniku, do sądzenia innych?

KONTROWERSJE

Postaci kontrowersyjne są niezwykle wartościowe i użyteczne, szczególnie w przybytku, który karmi ducha i prowokuje refleksje. Poprzez przejaskrawienia i hiperbolizację pewnych cech czy zachowań nie pozwalają o sobie zapomnieć, lub przejść obok obojętnie, gdyż w założeniu powinny być katalizatorem autorefleksji widza siedzącego wygodnie
w fotelu.
Pomijając już fakt, że każdy z nas jest materią złożoną, to do szczerego śmiechu doprowadzają mnie komentarze w przerwie spektaklu „ Jak ona mogła tak zrobić?", „Ja nigdy bym się tak nie zachował/zachowała". Nie? A skąd wiesz Drogi Widzu, skoro nie zostałeś postawiony w takiej sytuacji? Nie wiesz, jakie emocje i instynkty by wtedy wzięły górę. W teatrze postać jest bardzo skrupulatnie budowana, niemal na talerzu podawana jest motywacja i skutki działań. W życiu nie jest to takie proste i jasne, dlatego zanim, Drogi Widzu, mianujesz się sędzią najwyższym i zaczniesz rzucać kamieniami, włącz bieg wsteczny, przypomnij sobie, że nie wszystko jest czarne albo białe i nie zawsze co wydaje się być czarne jest czarne i na odwrót. A przede wszystkim, pozbądź się poczucia o swojej nieomylności
w ocenie oraz wszechwiedzy na swój temat.

NIE WSZYSTKO JEST CZARNE ALBO BIAŁE


Trochę psychologii na wstępie tytułem refleksji nad postaciami spektaklu
w reżyserii Dariusza Starczewskiego. W zasadzie ciężko się od takich refleksji powstrzymać, „podsłuchując" opinie i relacje na gorąco uczestników przedstawienia, tego czy każdego innego, w którym pojawia się postać z gatunku tych ciemnych, ale którą ciężko zaszufladkować. Tu przypomina mi się szkolna tablica podzielona na połowę, gdzie na jednej
z nich oceniało się bohatera jako postać negatywną, a na drugiej – pozytywną i ileż było dyskusji przy końcowej ocenie.

Przechodząc już do samego „Tramwaju zwanego pożądaniem" wystawianego na deskach Teatru Bagatela, trzeba przyznać, że nawet postać siostry Blanche – Stelli, wydawałoby się mało wyrazista
i dość jednoznaczna w swej barwie, wcale takowa nie jest... a nawet jej ordynarny mąż, nie jest skończonym bydlakiem. Jednakże, niezaprzeczalnie kolorytu sztuce nadała fenomenalna Magdalena Walach (w roli Blanche), cudowna, plastyczna, aktorka tysiąca min, gestów i głosów, niezwykle emocjonalna, przekonująca, przesiąknięta do szpiku kości neurotyczną oraz rozchwianą emocjonalnie bohaterką, w której ciało wchodzi.

 DRAMATY BLANCHE

Fabuła jest powszechnie znana, choćby z kultowego filmu z Marlonem Brando z 1951 roku. Właściwie cała akcja opiera się na odwiedzinach Blanche, która przybywa z wizytą do dawno niewidzianej siostry. W trakcie dowiadujemy się o fragmentach z jej życia, o utracie rodzinnego majątku, na jaw wychodzą kłamstwa i tajemnice, ale równolegle obserwujemy pożycie małżeńskie Stelli i Stanleya, które bardziej zakrawa o patologię niż idyllę, choć sama Stella twierdzi, że wszystko jest w porządku i Stanley jest po prostu czasem bardziej porywczy. W ocenach również. Od przekroczenia progu jego domu, Blanche zostaje przez niego sklasyfikowana jako wyniosła dama i oszustka. W dalszej części kobieta poznaje Mitcha i upatruje w nim swoją ostoję na przyszłość, jednak mężczyzna uświadomiony przez Stanleya, w kwestii niechlubnej przeszłości wybranki (romans z uczniem, rozwiązły tryb życia po utracie posady nauczycielki) – porzuca ją. Ona ostatecznie popada w rozpacz i obłęd, który dobitnie wybrzmiewa
w ostatniej scenie.

REWELACYJNA WALACH


Być może przez to, że akcja nie jest zbyt dynamiczna, a właściwy spektakl dokonuje się na poziomie emocji, pierwsza część może nużyć. Sztuka nabiera tempa tak naprawdę w okolicach finału, a elektryzującym przeżyciem, czy wręcz obudzeniem z letargu jest występ Renaty Przemyk, w epizodzie Meksykanki, która śpiewa żałobną pieśń. Jej głos fruwający po teatrze
w połączeniu z jej postacią otuloną czernią i przypominającą widmo
z zaświatów, powoduje dreszcze. Wydaje mi się, że cały spektakl, można by zamknąć w połowie czasu, który został na niego przeznaczony, poprzez skrócenie pierwszej części i raczej całe przedsięwzięcie niewiele by na tym straciło, a na pewno nie umniejszyłoby roli Walach. To była jej sztuka
i wymagająca rola, której sprostała bez zarzutu.


___________
Jeśli spodobał Ci się tekst, uważasz, że komuś może się również spodobać, czy przydać - nie wahaj się, udostępnij i poślij dalej :) Masz pytania, bądź chcesz skomentować - pisz. Wpadaj jak najczęściej, a jeśli chcesz być na bieżąco, polub mój fanpage na fb i profil na instagramie :) 

Komentarze

  1. Jak ja dawno nie byłam w teatrze... Chętnie wybrałabym się na tą sztukę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

DLACZEGO DZIECKO ZACHOWUJE SIĘ NAJGORZEJ PRZY MATCE? O PRZETRWANIU PODCZAS HURAGANU

KIEDY ZOSTAJESZ Z DZIECKIEM SAM NA SAM... Czy Ty też zauważyłaś, że kiedy Twoje dziecko zostaje z Tobą sam na sam to zachowuje się jak mały szaleniec? Albo gdy wraca do domu z przedszkola/żłobka to nagle dostaje ataku wybuchu złości, frustracji, płaczu
i niewiadomo o co chodzi, ale musi chodzić o bardzo wiele skoro usuwasz się na bok tego kłębowiska furii, żeby przeczekać do opadnięcia kurzu i emocji na podłogę? Czy widzisz różnicę w zachowaniu dziecka w domu,
a w miejscach publicznych czy po prostu wśród innych osób jak dziadkowie, nauczyciel, czy lekarz? 
DZIECI NAJGORZEJ ZACHOWUJĄ SIĘ PRZY MATCE I podsumowując dochodzisz do smutnej refleksji, że tylko przy Tobie i tylko w domu Twoje dziecko wspina się na wyżyny awantur, wrzasków, marudzenia, generalnie roztacza paletę swojej najciemniejszej strony mocy
i zaczynasz załamywać ręce, gdzie popełniłaś błąd, że to Tobie dzieci wchodzą na głowę i skaczą po niej, że nie umiesz sobie poradzić w to całe macierzyństwo i o co tu chodzi. Je…

JAK NAPISAĆ DOBRĄ RECENZJĘ?

JAK NAPISAĆ DOBRĄ RECENZJĘ?Jak napisać dobrą recenzję? Jak napisać w ogóle recenzję? Jestem właśnie
w trakcie pisania dwóch recenzji, „lekko” na wczoraj, więc czemu by w międzyczasie nie powrócić do tematu pisania recenzji. Tym bardziej, że post był już szumnie zapowiadany wcześniej. Recenzje generalnie piszą się same, tylko trzeba wejść w odpowiedni czas
i miejsce. To popularne stwierdzenie z weną, że niby nic nie stworzę, bo jej aktualnie nie mam, wcale nie jest kłamstwem, wymówką leniwca, czy bzdurą. Czasem tak jest, że czujesz ten temat, siadasz i musisz pisać teraz, bo inaczej ucieknie Ci wątek, a czasem siadasz, zmuszasz się, terminy gonią, a na kartce pusto, w głowie ciężko, no…nie masz weny. Krótko mówiąc :) KLUCZOWY JEST CZASZacznijmy od tego, że należy trafić w czasJ Ja jestem zdania, że recenzja musi się uleżeć i dojrzeć. Warto zapisać kluczowe wnioski tuż po spektaklu, natomiast z tekstem i spektaklem trzeba się oswoić. Przemyśleć. Poszukać różnych dróg interpretacji. Pośpiech…

DAWNO, DAWNO TEMU, W ODLEGŁEJ GALAKTYCE...

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce - te słowa rozpoczynające sagę Gwiezdnych Wojen,po raz pierwszy padły z ekranu kinowego 25 maja 1977 roku. To pierwsza informacja jakiej dowiedziałam się już na wstępie z książki, którą za chwilę zrecenzuję. Tak jak i film, tak i książka nie jest zwyczajna, posiada swoje ukryte moce. Nigdy nie byłam zapaloną fanką Gwiezdnych Wojen, znałam wątek główny i kluczowych bohaterów, nie orientowałam się nawet w kwestii kolejności nagrywanych części owej sagi. Ale przyszedł kiedyś taki dzień i taki mężczyzna (obecnie Mężczyzna Mojego Życia i ojciec naszego synaJ), który zaraził mnie swoją fascynacją filmem, wiele rzeczy mi objaśnił, po raz kolejny oglądałam wszystkie części jako dobranocki do poduszki i zatrybiła mi ciekawość, na tyle, że z niecierpliwością czekałam na nowe części, a seans w kinie był świetną opcją na romantyczną randkę. Kiedy pojawiła się możliwość współpracy z Wydawnictwem AWM i zobaczyłam, że pod ich skrzydłami jest pewna nietypowa ks…