Przejdź do głównej zawartości

#CZARNYPIATEK - NIE JESTEM ZA ABORCJĄ, JESTEM ZA WOLNYM WYBOREM


Jestem matką. Jestem kobietą. Jestem podobno wolnym człowiekiem żyjącym podobno w wolnym kraju. Miałam ogromne szczęście urodzić zdrowe dziecko, poczęte z miłości. Nie musiałam dokonywać najtrudniejszych wyborów i żyć z konsekwencjami swoich decyzji. Jednak nie wyobrażam sobie nie mieć wyboru, nie mieści mi się w głowie, że ktoś obcy miałby decydować o życiu moim, czy mojego nienarodzonego dziecka. Nie jestem za aborcją z kaprysu, jestem za wolnym, świadomym wyborem kobiet, które stają w obliczu tragedii. Nie wiem, co bym zrobiła stając przed najtrudniejszym wyborem w życiu, ale wiem, że chciałabym mieć wtedy WYBÓR, bez względu na to jaką decyzję podejmę. Niechaj wybory będą kwestią indywidualną sumienia każdego człowieka.Jeśli chodzi o prawa kobiet, zawsze będę po stronie wolnego wyboru!

Komentarze

  1. Jestem za likwidacją podziemia aborcyjnego właśnie pozwalając na legalną aborcję. Ale nie jestem za tym, by mogła być ona refundowana.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ! Ja również nie jestem za aborcją....bo co te dziecko winne ? Nie można zabijać malutkiego dzieciątka, które ma prawo żyć !

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z Tobą klu problemu jest prawo wyboru.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

NAJCHĘTNIEJ CZYTANE

DAWNO, DAWNO TEMU, W ODLEGŁEJ GALAKTYCE...

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce - te słowa rozpoczynające sagę Gwiezdnych Wojen ,   po raz pierwszy padły z ekranu kinowego 25 maja 1977 roku . To pierwsza informacja jakiej dowiedziałam się już na wstępie z książki, którą za chwilę zrecenzuję. Tak jak i film, tak i książka nie jest zwyczajna, posiada swoje ukryte moce. Nigdy nie byłam zapaloną fanką Gwiezdnych Wojen, znałam wątek główny i kluczowych bohaterów, nie orientowałam się nawet w kwestii kolejności nagrywanych części owej sagi. Ale przyszedł kiedyś taki dzień i taki mężczyzna (obecnie Mężczyzna Mojego Życia i ojciec naszego syna J ), który zaraził mnie swoją fascynacją filmem, wiele rzeczy mi objaśnił, po raz kolejny oglądałam wszystkie części jako dobran ocki do poduszki i zatrybiła mi ciekawość, na tyle, że z niecierpliwością czekałam na nowe części, a seans w kinie był świetną opcją na romantyczną randkę. Kiedy pojawiła się możliwość współpracy z Wydawnictwem AWM i zobaczyłam, że pod ich skrzydłami je...

CHODŹ ZE MNĄ DO TEATRU - "RYTUAŁ" IWONA KEMPA

ŚWIAT BERGMANA Wchodząc w świat Ingmara Bergmana, trzeba się liczyć z tym, że wkraczamy w bardzo intymną i skomplikowaną strukturę bez jakiegokolwiek znieczulenia. Jego nadrzędnym zainteresowaniem był człowiek z całą swoją sferą emocjonalną, artysta ten lubował się w rozkładaniu odczuć ludzkich na czynniki pierwsze i prześwietlaniu ich z każdej dostępnej perspektywy. Iwona Kępa swoją adaptacją dzieła Bergmana również nie oszczędza widzów – dodając do tego sterylną biel, którą „wyłożona" jest scena, nasuwa się jednoznaczne skojarzenie ze szpitalem, salą operacyjną bądź laboratorium, w którym to emocje i relacje „pacjentów" będą wnikliwie badane. PRZESŁUCHANIE DUSZ W zasadzie już od pierwszej sceny „Rytuału" poznajemy symptomy chorobowe trójki, a w zasadzie czwórki pacjentów. Co prawda przez większą część spektaklu przesłuchiwane jest trio aktorskie, jednakże i przesłuchujący w rezultacie zostaje „wyspowiadany" ze swych lęków, demonów oraz uczuć, które ...

ZASKRONIEC I PUDEL NA RATUNEK ZWIERZĘTOM

Całkiem niedawno recenzowałam tutaj bajkę, która wygrała konkurs Piórko 2019 , a tu mam już kolejną cudną bajkę do „opowiedzenia”. Autorka „O królewiczu,   który się odważył” Kasia Wierzbicka napisała specjalną bajkę charytatywną, dla bezdomnych zwierzaków, o zaskrońcu i pudelku, którą mam zaszczyt recenzować dla Was. Tytuł zaintrygował mnie dość mocno, bo…mam fobię na wszelkie stworzenia pełzające J Węże bez względu czy jadowite czy nie, małe czy duże wzbudzają u mnie gęsią skórkę, atak paniki z wrzaskiem burzącym ściany wokół i paraliż. Taką mam przypadłość dziwną J Gdyby miały choć dwie nóżki to już mielibyśmy jakiekolwiek pole do dyskusji, a tak to lepiej, żebyśmy nie przecinali sobie wspólnych ścieżek J A bajka owa niby dla dzieci i specjalnie osadzająca niezbyt dobrze kojarzącego się zaskrońca w roli tytułowego bohatera, ale mnie starą babę na chwilę wyleczyła z fobii i zapałałam taką sympatią do zaskrońca, że nawet bym sama pogłaskała go po ogonie. Niestety szko...